Figura św. Jana Nepomucena na ul. Traugutta we Wrocławiu

Z Kapliczki
Przejdź do nawigacjiPrzejdź do wyszukiwania
Św. Jan Nepomucen, ul. Traugutta we Wrocławiu
1. Św. Jan Nepomucen, ul. Traugutta we Wrocławiu, fot. 2013)
2. Św. Jan Nepomucen, Przedmieście Oławskie, fot. 2013
3. Św. Jan Nepomucen, Przedmieście Oławskie, fot. 2013
Św. Jan Nepomucen, ul. Traugutta we Wrocławiu
4. Św. Jan Nepomucen, ul. Traugutta we Wrocławiu, fot. 2013)
5. Św. Jan Nepomucen, Przedmieście Oławskie, fot. 2020
Chronostych na cokole figury św. Jana Nepomucena na Przedmieściu Oławskim
6. Chronostych na cokole figury, fot. 2020

Pomnik św. Jana Nepomucena na Przedmieściu Oławskim, przy kościele pw. św. Maurycego na ul. Romualda Traugutta we Wrocławiu.

Barokowa figura z cechami regencji pochodzi z 1729 r.[1][2][3][4][5][6] Ta data zawarta jest w chronostychu na cokole figury ale odcyfrowanie jej współcześnie uniemożliwia znaczne zniszczenie tekstu (patrz uzupełnienie). Można założyć, że jest to jeden z pomników przygotowanych na 16 maja 1729 r., czyli jego pierwsze święto po kanonizacji (19 marca 1729). Potwierdza to Hans Lutsch w swoim Katalogu zabytków Wrocławia z 1886 r.[7] Diecezja wrocławska, należąca formalnie nadal do metropolii gnieźnieńskiej, ale od wieków już związana z królestwem czeskim, bardzo zaangażowała się w kanonizację męczennika z Pomuka. Kapituła zarządziła nawet w swych dobrach specjalną kolektę na dofinansowanie toczącego się procesu kanonizacyjnego, pomimo że jego koszty miał w całości pokryć dwór cesarski[8], a uroczystości przygotowane na pierwszy dzień św. Jana po kanonizacji przeprowadzone zostały z wielkim rozmachem. We Wrocławiu urządzono przed katedrą triumfalną bramę z licznymi ornamentami i napisami, przy których ustawiono setki lamp oświetlających ją w nocy[8], co rytownik Bartholomäus Strahowsky uwiecznił na miedziorycie (fot. 7).

Mocno propagowany kult żyjącego w XIV w. wikariusza generalnego arcybiskupa praskiego miał wyprzeć z wyobraźni Czechów "protestanckiego świętego" Jana Husa, a i na Śląsku był użyteczny w zmaganiach o rząd dusz. Do tej walki zaprzęgnięta została sztuka, zwłaszcza po rozpoczęciu procesu beatyfikacyjnego w 1675 r. Jej rezultatem jest niezliczona ilość barokowych Nepomuków w Czechach i na Śląsku oraz nieprawdopodobna kariera świętego, który szybko zawędrował pod strzechy w środkowej części Europy. Wystarczy wspomnieć, że np. spośród zinwentaryzowanych na Lubelszczyźnie 520 ludowych kapliczkowych rzeźb drewnianych powstałych do końca XIX w. 140 przedstawia Nepomucena przy 148 Chrystusa czy 85 Matki Boskiej. Daleko w tyle pozostali tak popularni święci jak św. Antoni (43), św. Florian i św. Józef po 11, św. Franciszek 4[9]. Podobnie z rzeźbą ludową w innych regionach Polski czy na Litwie. W XX w. Jan Nepomucen utracił miejsce w panteonie głównych świętych czczonych przez wiernych. Pomimo ogromnej liczby wizerunków został zapomniany tak bardzo, że obcujący z jego rzeźbami mieszkańcy nierzadko identyfikują go tylko ogólnie ze św. Janem, a dopytywani wskazują często na św. Jana Apostoła czy św. Jana Chrzciciela. Nie zmienia to faktu, że wizerunki Jana Nepomucena wpisane są w krajobraz naszej części Europy do tego stopnia, że poprzez nie austriacki historyk sztuki Aldemar Schiffkom zdefiniował granice regionu: Tam, gdzie stoją posągi świętego Jana Nepomucena, tam jest Europa Środkowa[10].

Pierwsza rzeźba Jana Nepomucena pojawiła się we Wrocławiu z inicjatywy dziekana kapituły Korneliusza Strattmanna w roku 1704 i ustawiona została w katedrze[8]. Od 1716 r. stał już pomnik przy Bramie Mikołajskiej[5] (dziś Plac Jana Pawła II), przeniesiony w 1746 r. do Osobowic[1], a od 1723 r. zdobi miasto piękna statua przed gimnazjalnym kościołem św. Macieja[4] na skwerze przy skrzyżowaniu ul. Szewskiej z Placem Nankiera, powstała w czasie dużej fali fundacji po beatyfikacji (1721). Oprócz tu opisywanej, na rok kanonizacji przygotowano w diecezji wrocławskiej co najmniej rzeźby w Kostomłotach, Piotrowicach, Środzie Śląskiej, Starym Jaworowie i prawdopodobnie w Kątach Wrocławskich oraz Henrykowie, być może w Bukowie, licząc tylko stojące na wolnym powietrzu. Większość z nich nie jest tak okazała jak niektóre, kilka lat późniejsze, imponujące statuy świętego (Kamionna, Tyniec nad Ślęzą). Powodem był pośpiech, ale głównie to, że fundowane były ze skromnych możliwości parafian z inicjatywy proboszczów.

Ówczesnym proboszczem parafii św. Maurycego, obejmującej kilka podwrocławskich wsi, był ksiądz kanonik Dysmas (Dismas) Tychy (Tichy) i on przypuszczalnie zainicjował fundację[4] oraz poświęcił figurę, najpewniej 16 maja 1729 r., podobnie jak dwa lata wcześniej statuę Matki Boskiej z Dzieciątkiem ustawioną przed bramą koło plebanii. Być może dodatkową inspiracją fundacji właśnie w tej parafii było jedno z zadań świętego, czyli obrona przed powodzią, a tych na Przedmieściu Oławskim nie brakowało. Nepomucen nieźle wywiązywał się ze swojego obowiązku. Duża powódź z 1903 r. nie poczyniła dużych szkód w okolicy. Musiał się jednak mocno zagapić w 1997 r., przepuszczając ul. Traugutta wodę, która zalała centrum miasta.

Święty Jan Nepomucen został ustawiony na niewysokim cokole koło południowo-zachodniego narożnika muru (rys. 4 - rysunek Friedricha Bernharda Wernhera w Topographia oder Prodromus Delineati Silesiae Ducatus, ok 1750, 5). Podobnie jak przy wszystkich kościołach, przy św. Maurycym był wówczas cmentarz grzebalny. Otaczał go masywny mur, pełniący zarówno funkcję kultową, oddzielającą cmentarz, jak i obronną, która wynikała z położenia kościoła poza murami na przedpolach Wrocławia[11]. Po włączeniu Przedmieścia Oławskiego w granice miasta (1808) magistrat próbował zlikwidować nekropolię. Ostateczna decyzja zapadła w 1862 r.[11]. Południowa część muru od ul. Traugutta (Klosterstrasse) o długości 18,5 m została wyburzona podczas przebudowy kościoła w latach 1897-1899 (fot. 11 - widok sprzed zmian). Została utworzona brama od ul.Traugutta i ogrodzenie z odcinków kutej kraty przedzielonych murowanymi słupkami[11]. To wtedy cokół znalazł się częściowo w murze ogrodzenia, tak jak jest to teraz. Nie zachowały się bezpośrednie pisane informacje o autorstwie piaskowcowej figury. Tradycja przypisywała ją "od zawsze" Johannowi Georgowi Urbanskyemu[7][4]. Naturalnej wysokości rzeźba przedstawia świętego zgodnie z kanonem "ustanowionym" przez Johanna Brokoffa, autora drewnianego modelu, który był wzorem dla odlewu z brązu św. Jana Nepomucena ustawionego na Moście Karola w Pradze. Ubrany w elegancki strój prałata z XVII/XVIII w. Sutanna, na nią rokieta obszyta koronkami, a na ramionach strojny, futrzany mantolet. Na głowie biret, a wokół niej aureola z pięciu gwiazd. Postać stoi w kontrapoście, spod sutanny wystają trzewiki. Święty adoruje ułożony na męczeńskiej palmie krucyfiks, oparty na prawym ramieniu i podtrzymywany lewą ręką. Dolna część krzyża i lewa ręka zostały prawdopodobnie w czasie II wojny światowej oderwane (fot. 9). Widoczne są ślady niezbyt udanego sztukowania (fot. 3). W górnej części cokołu jest zakratowana wnęka na "światło umarłych", informujące o miejscu uświęconym. W ogarniających miejscowość po zmroku ciemnościach był to również ważny punkt orientacyjny. Poniżej umieszczony jest kartusz z mocno zatartym miejscami napisem w formie chronostychu, który zawiera informację o fundacji i zakodowaną chronogramem jej datę. Inskrypcja ta już przed II wojną światową była niezbyt czytelna[5], ale można było na podstawie wcześniejszych wzmianek i pozostałości odtworzyć jej treść. W tłumaczeniu prof. Jerzego Woronczaka brzmi ona: "Przechodniowi - Ciebie - z szacunkiem pozdrawiającemu - i w czci zagrożonemu - bądź - obrońcą". Inskrypcja nawiązuje do domniemanego epizodu z życia Jana jako spowiednika młodej królowej Zofii, którą porywczy mąż Wacław IV nadmiernie kontrolował i chciał wymusić na kapłanie informacje pozyskane podczas spowiedzi. Ten, broniąc tajemnicy sakramentu, bronił jednocześnie dobrego imienia i czci królewskiej małżonki, stając się w ten sposób patronem nie tylko dobrej spowiedzi, ale też obrońcą czci i dobrego imienia ludzi, co jednak w niezamierzony sposób może potwierdzać istnienie powodów zaniepokojenia władcy. Badania historyczne wykazały później, że to legenda. Jan z Pomuka nie był nigdy spowiednikiem czeskiej królowej. Współcześnie przyznaje też to Kościół. Cokół ujęty jest wolutami ozdobionymi pasami kampanul. Oglądając, należy pamiętać, że figura była najpewniej polichromowana (pomalowana na różne kolory), jak praktycznie wszystkie barokowe rzeźby. Przeprowadzając analizę rzeźby, Adam Więcek potwierdza autorstwo Urbanskyego na podstawie podobieństwa do wcześniejszych jego dzieł: pomnika sprzed wrocławskiego kościoła św. Macieja przy placu Nankiera i z dziedzińca klasztoru jasnogórskiego. Zwraca uwagę na identyczną konstrukcję bryły, taką samą kościstą twarz, podobnie ujęte ręce czy charakterystyczne dla artysty upięcie szat oraz woluty na cokole identyczne jak na cokole pomnika sprzed kościoła św. Macieja[4].

Paradoksalnie ręka mistrza przyłożona do wykonania opisywanej figury powoduje niedosyt. Pomnik jest poprawnym barokowym dziełem, lepszym nawet od niektórych podwrocławskich figur Nepomucena, jednak niezbyt efektownym. Od twórcy tak imponujących przedstawień Nepomucena, jak przywoływany wcześniej pomnik na placu Nankiera czy w Tyńcu nad Ślęzą i współautora statuy na Ostrowie Tumskim historycy sztuki oczekują jednak więcej. Stąd oceny typu: "znacznie słabsze naśladownictwo" pomnika przed kościołem św. Macieja[12]. Adam Więcek tłumaczy Urbanskyego prawdopodobnym dużym udziałem jego pomocników z warsztatu. Tym uzasadnia "pewną surowość i sztywność, brak tej lekkości i finezji, tak charakterystycznych dla prac wykonanych przez artystę całkowicie samodzielnie"[4]. Być może gonił czas, a może i wysokość gratyfikacji, do której zdolni byli zamawiający (należy pamiętać, że pomimo sporej rozległości parafia nie była, jako obejmująca osady za murami miasta, bogata, a większość mieszkańców była wyznania protestanckiego), predestynowała do pracy uczniów zamiast mistrza, tym niemniej spieszący na Stare Miasto przechodnie nie mają powodu odwracać wzroku. Jeżeli hipoteza o związku Urbanskyego z wykonawstwem figury jest słuszna, pewnie bardziej pasowałoby określenie, że pochodzi z warsztatu tegoż rzeźbiarza, niż że jest jego autorstwa.

W 1994 r. przeprowadzono renowację pomnika razem z odnowieniem stojącej w pobliżu statuy Matki Boskiej. Odsłoniono wtedy zamurowaną niszę na "światło umarłych" nad kartuszem inskrypcyjnym i dorobiono zamykającą ją kratkę. Prace przeprowadziła Jolanta Marosik. Konserwator ta była później wykonawczynią wielu tego typu prac przy wolno stojących figurach, m.in. pomnikach św. Jana Nepomucena w Kamionnej i na wrocławskich Osobowicach.

Uzupełnienie w 2020 r.

W 2018 r. przeprowadzona została renowacja figury, tak jak poprzednia pod kierownictwem Joanny Marosik (fot. 5 z 2020 r). Wyczyszczono kamień, wymienione zostały stare plomby i wypełnione ubytki. Uczytelniono też chronostych przez pomalowanie go (fot. 6). I tu powstał problem. Wyróżnione litery, będące jednocześnie cyframi rzymskimi, dają datę 1726, co podważa zgodne do tej pory, od Katalogu zabytków wrocławskich Hansa Lutcha wydanego w 1886 r., datowanie pomnika na 1729 r.[6][5][4] [1][3][2]

  1. Można pokusić się o wyjaśnienie, biorąc pod uwagę skomplikowanie chronostychu jako poetycko chronologicznej łamigłówki. Zdarzało się, że dla uzyskania potrzebnej daty adaptowano litery spoza cyfr rzymskich. H mogło oznaczać w niektórych inskrypcjach dwie jedynki (II), a W dwie piątki (VV). Oczywiście wyróżniano je wtedy w napisie tak jak inne litery stanowiące chronogram. W chronostychu Nepomuka spod św. Maurycego oprócz liter-cyfr dających datę 1726 wyróżniona jest też litera T w wyrazie "Te" (fot. 6). Daje to asumpt do hipotezy, że T zostało potraktowane jako 3 jedynki (III), jako że belka pionowa litery dzieli poziomą na dwie części. Takie rozumowanie ma podstawę w spostrzeżeniu, że żadna inna litera poza składającymi się w niepodważalny sposób na chronogram i wskazane T nie została wyróżniona wielkością. Aby umożliwić odczytanie daty, w chronostychu nie stawiano wielkich liter, poza wyróżnionymi, nawet na jego początku ani w imionach (zobacz przykłady Pogalewo Małe czy Świdnica). Inną przychodzącą na myśl hipotezą jest ta, że wyróżnione T jest skrótem od łacińskiego słowa tres - trzy.
  2. Niestety nie ma dokumentów źródłowych dotyczących fundacji, które potwierdzałyby datę. Dlatego rodzą się wątpliwości. W chronostychach nie wyróżniano liter poza składającymi się na chronogram, ale nie jest to "spisane prawo", które musimy uważać za bezwzględnie rozstrzygające. Paradoksalnie sama hipoteza o użyciu litery T, czyli spoza kanonu liter cyfr rzymskich, opiera się na spostrzeżeniu, że zasady układania chronostychów były nieraz w praktyce podporządkowywane rozwiązaniu kłopotów w układaniu wiersza. Trzeba więc przyjąć rozważenie możliwości, że litera T jest wyróżniona, pomimo że nie jest częścią chronogramu. Powodem może być, to że zaimek osobowy Te rozpoczęto wielką literą z szacunku dla osoby świętego i data to jednak 1726. Żadne z przytoczonych w przypisie sześciu źródeł, które w przeciągu ponad wieku podają zgodnie datę 1729, nie przytacza treści chronostychu. jeżeli wspominają o nim, to informując tylko, że zawiera datę 1729. Jak wspomniałem, napis był praktycznie nieczytelny już przed II wojną światową. Die Beschriftung an dem Unterbau enthält in nicht mehr lesbarem Chronogramm die Jahreszahl der Entstehung: 1729 (Inskrypcja na podstawie zawiera w nieczytelnym chronnostychu rok postania: 1729) stwierdza w 1938 r. Walter Nickel[5]. Skąd więc data? Być może z Katalogu zabytków wrocławskich z 1886 r. Można by się tu doszukać nieporozumienia w postaci głuchego telefonu. Otóż autor Hans Lutsch ujmuje trzy pomniki św. Jana Nepomucena w jednej grupie, pisząc, że powstały w związku z kanonizacją w 1729 r. i przypisuje je Urbanskyemu (opisywana figura i pomniki przed kościołem św Macieja i kościołem św. Krzyża)[7]. Kolejni autorzy niemieccy, a później polscy, połączyli informację z katalogu z wiedzą, że na cokole jest nieczytelny chronostych. Według tej spekulacji powinien on podawać datę 1729, czyli rok kanonizacji, i tak też zaczęto twierdzić. Tymczasem w rzeczywistości nikt z nich nie widział inskrypcji w postaci umożliwiającej odcyfrowanie daty. Sam Hans Lutsch wspomina rok 1729 jako powód a nie datę powstania. Jednocześnie wskazuje na źródło swojego wpisu czyli Schlesiens kunstleben im fünfzehnten bis achtzehnten jahrhundert: verfasst im namen des Vereins für geschichte der bildenden künste zu Berslau für dessen mitglieder : mit einer autographischen tafel und drei lichtdruckentafeln Alwina Schulza z 1872 r., a tam podana jest data 1726[13]. Niestety w swoim opisie Lutsch nie podał jej, tak jak to zrobił z datą powstania innego z trzech pomników, wzmiankując w nawiasie datę 1732 przy statui na Ostrowiu Tumskim przez kościołem św. Krzyża. Źródło Lutscha nie wspomina na jakiej podstawie podaje datę 1726. Być może czytelny był wówczas chronostych i do chronogramu zaliczano tylko kanoniczne litery cyfry.

Skłaniam się ku drugiej hipotezie. Monumentalne dzieło Hansa Lutscha z końca XIX w., będące katalogiem zabytków całego Śląska w pięciu tomach (jeden poświęcony Wrocławiowi) stało się podstawowym źródłem dla późniejszych autorów. Po zmianie przynależności państwowej Śląska jego znaczenie jeszcze bardziej wzrosło ze względu na zerwanie ciągłości kulturowej, w tym naukowej. Dochowując staranności (powołał się na pozycję zawierającą datę 1726), Prowincjonalny Konserwator Zabytków Śląska stał się jednak źródłem przekłamania trwającego ponad 100 lat, aż do ponownego uczytelnienia chronostychu.

Przypisy

  1. 1,0 1,1 1,2 Antkowiak Zygmunt. Pomniki Wrocławia. Wrocław: 1985, ss. 26-27.
  2. 2,0 2,1 Dobrzyniecki Arkadiusz. Figura św. Jana Nepomucena przed kościołem św. Maurycego. W: Encyklopedia Wrocławia. Wrocław: Wydawnictwo Dolnośląskie, 2006.
  3. 3,0 3,1 Kościół pw. św. Maurycego. W: Atlas architektury Wrocławia tom I. Wrocław: 1997, s. 41.
  4. 4,0 4,1 4,2 4,3 4,4 4,5 4,6 Więcek Adam, Jan Jerzy Urbański; Studium o rzeźbie wrocławskiej pierwszej połowy XVIII stulecia. Wrocław: 1963, s. 129.
  5. 5,0 5,1 5,2 5,3 5,4 Nickel Walter. Die öffentlichen Denkmäler und Brunnen Breslaus. Breslau: 1938, s. 23.
  6. 6,0 6,1 Uhlhorn Anneliese. Meister und Werke der Plastik des Spätbarock in Breslau (ca. 1700-1750). Breslau: 1927, s. 54.
  7. 7,0 7,1 7,2 Lutsch Hans Die Kunstdenkmäler der Stadt Breslau. Breslau: 1886, ss. 127-128.
  8. 8,0 8,1 8,2 Pater Józef. Patron sławy ludzkiej. Nowe Życie. 1985, nr 1 (39), s. 5 i 11.
  9. "Powiłańska-Mazur Danuta. Ludowa rzeźba drewniana z kapliczek w regionie lubelskim. W: Święci przydrożni patroni przyuliczni. Warszawa: 2000, s. 275.
  10. Babuchowski Andrzej. Święty Jan Nepomucen. Kraków: 2007, s. 7.
  11. 11,0 11,1 11,2 Burak Marek, Okólska Halina. Cmentarze dawnego Wrocławia. Wrocław: 2007, ss. 64-65.
  12. Dziurla Henryk. Sztuka baroku. Rzeźba. W: Sztuka Wrocławia: Wrocław: 1967, s. 360.
  13. Schultz Alwin. Schlesiens kunstleben im fünfzehnten bis achtzehnten jahrhundert: verfasst im namen des Vereins für geschichte der bildenden künste zu Berslau für dessen mitglieder : mit einer autographischen tafel und drei lichtdruckentafeln. Breslau: 1872, s. 26.
Publikacja - 2013 r.
Aktualizacja - 2020 r.