Kamienny krzyż w Czerwieńczycach

Z Kapliczki
Przejdź do nawigacjiPrzejdź do wyszukiwania

Roboty.jpg Ten artykuł jest w trakcie tworzenia i może przejściowo zawierać niepełne, niezweryfikowane lub błędne informacje.

kamienny krzyż uważany nieraz z krzyż pokutny, Czerwieńczyce
1. Krzyż kamienny nazywany często błędnie krzyżem pokutnym, Czerwieńczyce, fot. 2017
kamienny krzyż określany jako krzyż pokutny, Czerwieńczyce
2. Krzyż kamienny, Czerwieńczyce, fot. 2017

Czerwieńczyce (niem. Rothwaltersdorf) w gminie Nowa Ruda, w powiecie kłodzkim. Monolitowy kamienny krzyż z czerwonego piaskowca stoi na cmentarzu kościelnym świątyni pw. św. Bartłomieja. Niegdyś był to też cmentarz grzebalny, jak przy większości kościołów. Krzyż znajduje się z północno-wschodniej strony kościoła, kilka metrów na lewo od bramy wjazdowej na cmentarz (50°31'49.8"N 16°36'23.3"E). Wcześniej stał ok. 500 m na północ od kościoła, naprzeciw przedwojennego słupka kilometrowego 4.3[1](50°32'10.4"N 16°36'12.8"E).

Niemieccy dolnośląscy regionaliści wiązali powstanie krzyża z wydarzeniem z wojny trzydziestoletniej. W 1646 r. w okolicy operował, znany z późniejszego "potopu szwedzkiego" w Polsce, szwedzki generał, Szkot z pochodzenia, Robert Douglas. Do wsi wkroczył 4000 oddział żołnierzy, pod jego dowództwem. We dworze, czy też wieży mieszalnej otoczonej fosą schronili się okoliczni mieszkańcy. Podczas walk żołnierze spalili budynek. Zginęło 115 osób. Temu wydarzeniu i upamiętnieniu zabitych miał być poświęcony opisywany krzyż[2][3].

Powojenna wymiana ludności spowodowała przerwanie ciągłości kulturowej Dolnego Śląska, co za tym idzie, również zerwanie pamięci kulturowej. Częste w regionie, a niespotykane praktycznie w rodzinnych stronach nowych mieszkańców kamienne monolitowe krzyże o bardzo archaicznym wyglądzie, wzbudzały ciekawość ale dostosowywanie się do warunków życia w nowym, nieznanym miejscu opóźniało głębsze zainteresowanie. Również nauka stała przed wielkimi wyzwaniami włączenia zastanego dziedzictwa dużej prowincji w ramy polskiej historii, historii prawa, historii sztuki, etnografii i praktycznie dopiero w XXI w. zaczęła się interesować tymi zabytkami. Wcześniej "odkryli" je pasjonaci. Pierwszą próbą ponownej inwentaryzacji starych kamiennych monolitowych krzyży i zapoznania Polaków z ich pochodzeniem, była praca zasłużonego dla Dolnego Śląska fotografa Józefa Milki. W 1968 r. Dolnośląska Komisja Opieki nad Zabytkami PTTK wydała ją pod tytułem Kamienne pomniki średniowiecznego prawa. Autor oparł się głównie na książce Maxa Hellmicha, geodety, regionalisty i kolekcjonera, który interesował się kamiennymi krzyżami i wydał na ich temat kilka artykułów i książek. Swoistą biblią dla polskich pasjonatów kamiennych zabytków stała się ta wydana w w 1923 r., zatytułowana Steinerne Zeugen des mittelalterlichen Rechts in Schlesien. Steinkreuze, Bildstöcke, Staupsäulen (Kamienni świadkowie średniowiecznego prawa na Śląsku. Kamienne krzyże, kapliczki, pręgierze, szubienice, stoły sądowe). Dokonał się swoisty regres wiedzy na temat kamiennych krzyży. Co prawda Max Hellmich też włączył znane sobie do zestawienia traktującego o zabytkach prawa ale zdawał sobie sprawę, że to początek badań i dopiero należy wyselekcjonować z nich te, które rzeczywiście są związane z tzw. umowami ugodowymi (kompozycyjnymi) i zasługują na miano świadków średniowiecznego prawa czyli są Sühnekreuze (zależnie od tłumaczenia krzyżami pokutnymi lub krzyżami pojednania). Ponadto w bogatym regionalnym przedwojennym piśmiennictwie było dużo artykułów o konkretnych krzyżach opisujących ich historię, a przynajmniej przytaczających ustnie przekazywaną wiedzę mieszkańców i legendy z nimi związane. Wszystko to zostało zapomniane, a polscy miłośnicy zabytków oparli się na uproszczonej interpretacji pracy Hellmicha i w rezultacie wszystkie kamienne krzyże potraktowano jako krzyże pokutne związane ze średniowiecznym prawem. W praktyce i potocznej świadomości pojęcie krzyż pokutny (krzyż pojednania) stało się synonimem starego monolitowego kamiennego krzyża.

Szczególne zasługi w powtórnym odkrywaniu kamiennych krzyży, ich ewidencjonowaniu i opiece nad nimi, miał świdnicki geograf Andrzej Scheer. Oprócz odnalezienia wielu z nich[U 1] i napisania mnóstwa artykułów, swoim entuzjazmem zaraził dużą grupę miłośników tych zabytków co podprowadziło do zawiązania w 1985 r. Ogólnopolskiego Klubu Badaczy i Miłośników Krzyży Pokutnych i Rzeźb Przydrożnych, popularnie nazywanego Bractwem Krzyżowców. Organizacja ta przez ponad 20 lat zajmowała się ewidencjonowaniem i opieką na kamiennymi krzyżami. Organizowane dwa razy w roku w różnych miejscach spotkania nazywane Biesiadami Pokutnymi, były zjazdami członków Klubu połączonymi z prelekcjami na temat kamiennych zabytków i ich poznawaniem w terenie oraz opieką nad kamiennymi krzyżami. Wydano, głównie zaangażowaniem Andrzeja Scheera kilkadziesiąt zeszytów publikacji zatytułowanej Bractwo Krzyżowców, będących sprawozdaniami z Biesiad oraz również kilkadziesiąt zeszytów publikacji pod tytułem Przydrożne Pomniki Przeszłości. Ta godna najwyższego uznania działalność pasjonatów miała też jednak negatywne aspekty. Otóż aktywność oparta była na opisanym już w związku z pracą Jóefa Milki założeniu, że wszystkie stare kamienne krzyże są krzyżami pokutnymi. W swojej najważniejszej pracy "guru" Bractwa Krzyżowców Andrzej Scheer co prawda stwierdza, że kamienne krzyże były stawiane z różnych powodów (nagrobkowe, dziękczynne, przeciw zarazie, pamiątkowe) ale za chwilę wszystkie 600 znanych sobie kamiennych krzyży i kapliczek uznaje za pokutne[4]. W rzeczywistości o praktycznie żadnym kamiennym krzyżu nie można powiedzieć z całą pewnością, że jest pokutny gdyż nawet w przypadku kiedy istnieją umowy ugodowe z nakazem postawienia krzyża dotyczące zabójstwa w miejscowości, w której znajduje się krzyż kamienny, nie ma pewności, że jest to ten krzyż z ugody. Charakterystyczna jest tu sytuacja z miejscowości Stanowice koło Strzegomia, o której wspominała najstarsza znana umowa kompozycyjna. Przez długi czas kamienny krzyż z tej miejscowości był uznawany za pokutny bo wiązano go z niniejszą umową, aż w Stanowicach znaleziono inny krzyż kamienny, który zburzył tę pewność. A przecież żaden z tych krzyży nie musi być tym, który wspomina umowa. Nie określa ona ani miejsca, które można zidentyfikować ani jakichś cech wyróżniających. Ogromnej większości kamiennych krzyży nie można powiązać z żadną znaną umową nawet w tak luźny sposób jak w Stanowicach, a pomimo to nikt nie kwestionował stwierdzeń, że 600 czyli wszystkie znane kamienne krzyże na terenie Polski to krzyże pokutne, pomimo że stało to w sprzeczności, z wyrażaną często w tym samym zdaniu informacją, że krzyże stawiano z wielu różnych powodów[U 2]. Aktywna działalność "Krzyżowców" przełożyła się na utrwalenie błędnego założenia, że stary kamienny krzyż jest tożsamy z krzyżem pokutnym. Fikcja ta niestety została usankcjonowana urzędowo gdyż Stowarzyszeniu udało się przekonać Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków do sygnowania urzędowym autorytetem tabliczek, które "Krzyżowcy" umieszczali podczas Biesiad Krzyżowych przy krzyżach. Te tabliczki informacyjne (fot. 6) w rzeczywistości są tabliczkami dezinformacyjnymi. Ich tekst jest w całości nieprawdziwy.

  • Nieprawdziwe jest zdanie oznajmujące, że jest to krzyż pokutny. Nie wiadomo co to za krzyż. Nawet zdanie "Być może pokutny" jest za daleko idącym gdyż jedną z przyczyn wystawiania krzyży uznaje za godniejszą czy ciekawszą, ważniejszą od innych. Jest również w ogóle wiele przypadków gdy wiemy z całą pewnością lub dużym prawdopodobieństwem, że nie jest to krzyż pokutny, a pomimo to umieszczono przy nim tabliczkę[U 3].
  • W większości przypadków nie wiadomo kiedy powstał krzyż, koło którego stoi tabliczka więc informacja sugerująca, że to krzyż powstały w XIV-XVI w. jest nieprawdziwa. Również przy, krzyżach, o których wiadomo z pewnością lub dużym prawdopodobieństwem, że są młodsze, ustawiano tabliczkę informującą o wiekach XIV-XVI[U 4].
  • Stwierdzenie "stawiany przez zabójcę" można by uznać za retorycznie uzasadnione jako rozumiane "fundowany" ale niestety w swoich publikacjach "Krzyżowcy" sugerują własnoręczne wykuwanie i ustawianie krzyży przez zabójców[U 5].
  • "Na miejscu zbrodni" - ta informacja jest nieprawdziwa. Pomijając, że nie widomo, czy krzyż oznaczony taką tabliczką jest pokutny, to krzyże pokutne stawiano nie tylko w miejscach zabójstwa. O wyborze miejsca decydowały często względy utylitarne, a takim była np. możliwość skłonienia jak największej liczby ludzi do modlitwy za duszę zabitego albo przestroga przed popełnieniem podobnych czynów. Stąd rodzina zabitego decydowała nieraz, że krzyż ma być postawiony w miejscu bardziej uczęszczanym niż nastąpiło zdarzenie, np. w pobliżu karczmy, kościoła albo na rozstaju dróg[5][6][7][8][9].

Promowany przez Bractwo Krzyżowców pogląd na monolitowe kamienne krzyże zawładnął nie tylko wyobraźnią amatorskich miłośników historii i turystów ale stał się dominującą opinią wśród regionalistów. Owocem tego było pojawienie się we wszelkiego rodzaju przewodnikach i informatorach lokalnych, informacji o każdym praktycznie monolitowym kamiennym krzyżu jako krzyżu pokutnym. Swoistym ukoronowaniem tej mistyfikacji jest Ogólnopolska Odznaka Krajoznawcza PTTK “KRZYŻE POKUTNE W POLSCE”, którą PTTK przyznaje w 12 stopniach, w zależności od liczby "odszukanych (czyli odwiedzonych) krzyży pokutnych". Również publikacje popularnonaukowe, a nawet pretendujące do naukowych, właściwie gremialnie przyjęły ten nie mający żadnego uzasadnienia pogląd o identyczności monolitowego kamiennego krzyża z krzyżem pokutnym) krzyżem pojednania[U 6]. Właściwie dopiero w XXI w. monolitowymi kamiennymi krzyżami zainteresowała się w Polsce nauka akademicka. Pojawiły się prace traktujące wnikliwiej zarówno sam system umów i kar kompozycyjnych, jak i występującego w nich czasem elementu polegającego na obowiązku ufundowania krzyża, kapliczki lub innego sakralnego obiektu. Zakwestionowano identyczność pojęcia krzyż kamienny i krzyż pokutny (pojednania) oraz zaczęto posługiwać się nazwą krzyże kamienne, a określnie krzyż pokutny (pojednania) pojawia się wyłącznie w sytuacji gdy, w umowie kompozycyjnej pojawia się wyłącznie w sytuacji


Dane

Wymiary (cm) Wysokość Szerokość Grubość Wiek Materiał Forma Inskrypcja Miejsce Współrzędne
Hellmich, 1923[1] 90 60 20 XVII w. piaskowiec łaciński brak przeniesiony 50°32'10.4"N 16°36'12.8"E
Wojtucki, Zobniów, 2017[10] 89 61 21

Uwagi

  1. Wspomniane zerwanie ciągłości kulturowej spowodowało, że wiele znanych wcześniej i zewidencjonowanych starych kamiennych krzyży, zaginęło. Mieszkańcy nie zdawali siebie sprawy ze starożytności tych zabytków. Niewyjątkowe też były postawy obojętności, jeżeli nie wręcz niechęci do zastanego dziedzictwa, będące konsekwencją wojny. W rezultacie krzyże ulegały przemieszczeniu, niszczeniu przy przebudowie dróg czy stawały się budulcem. Trzeba je było "odkrywać" na nowo.
  2. Ciekawe, że gdy po 20 latach działalności Bractwa Krzyżowców doszło do rozłamu, to nie na tle podziału wobec oczywistego faktu, że Stowarzyszenie głosi i rozpowszechnia fikcję, lecz w związku ze sporem czy właściwa dla tych 600 krzyży jest nazwa krzyż pokutny czy krzyż pojednania.
  3. Oprócz opisywanego krzyża jest tak z krzyżem w Starowicach, Jasieniu, Witoszynie i innych.
  4. Oprócz wspomnianych w poprzednim punkcie krzyży w Czerwieńczycach, Starowicach, Jasieniu czy Witoszynie, są sytuacje gdy na krzyżu jest data i wtedy uznawana jest po prostu za wtórną jak np. dzieje się z krzyżem z Lubiechowa. Szczególnie bulwersujące są przypadki gdy nie można dokonać takiego "odkrycia" jak w Lubiechowie, ponieważ na krzyżu jest oczywista inskrypcja z przyczyną fundacji i datą, a pomimo to obok postawiono tabliczkę, że jest to krzyż pokutny z XIV-XVI w. Taka sytuacja jest np. z krzyżem w Pruchnej upamiętniającym zdarzanie z XVII w. (1645 r.).
  5. "istotnie zabytków tych nie da się zaliczyć ani do dzieł sztuki, ani też rzeźby ludowej. Prędzej można by je nazwać rzeźbą przypadkową, gdyż raczej nie każdy morderca był rzeźbiarzem" pisze Andrzej Scheer w swojej podstawowej pracy Krzyże pokutne Ziemi Świdnickiej, co jest oczywistym przekłamaniem i fikcją ale pogląd, że krzyże kuli własnoręcznie zabójcy, stał się na długi czas dominujący.
  6. Kilka przykładów takich publikacji:
    • Łachowski Paweł. Krzyże i kapliczki pokutne. W: Encyklopedia Ziemi Głogowskiej z 16. Głogów: Towarzystwo Miłośników Głogowa, 1994.
    • Maciejewska Beata. Krzyże pokutne. W: Encyklopedia Wrocławia. Wrocław: Wydawnictwo Dolnośląskie, 2006.
    • Małecki Marian. Krzyże pokutne na ziemi wodzisławskiej i pszczyńskiej. Warszawa: Dom Wydawniczy Bellona, 2000.
    • Świerczek Józef. Krzyże pokutne na terenie diecezji katowickiej. Śląskie Studia Historyczno-Teologiczne. 1990-91, XXIII/XXIV, s. 277-284.
    • Warylewski Jarosław. Krzyże i kapliczki pokutne (pojednania), jako element średniowiecznej jurysdykcji karnej. Studia Gdańskie. 2016 Tom XXXVIIII, s. 149-160.
    • Wojecki Mieczysław i in. Szlakiem krzyży pokutnych po obu stronach Odry. Kamienne zabytki dawnego prawa. Informator-przewodnik turystyczny terenu Euroregionu-Sprewa-Nysa-Bóbr. Zielona Góra: Lubuska Regionalna Organizacja Turystyczna "Lotur".
    • Wrzesiński, Szymon. Pomniki bólu i śmierci. Zabytki dawnego prawa na ziemiach polskich. Zakrzewo: Wydawnictwo Replika, 2009.

Przypisy

  1. 1,0 1,1 Hellmich Max. Steinerne Zeugen des mittelalterlichen Rechts in Schlesien. Steinkreuze, Bildstöcke, Staupsäulen, Galgen, Gerichtstiche. Liegnitz: 1923, s. 19, 31, tab. 3.
  2. Kutzer Paul. Steinkreuze in Schlesien. Schlesien. Illustrierte Zeitschrift für die Pflege heimatlicher Kultur. Bd 7, H1, 1913, s. 13.
  3. Steller Walther. Steinkreuze und Erinnerungsmale in Niederschlesien. Mitteilungen der Schlesischen Gesellschaft für Volkskunde. Breslau: 1934, s. 161, 172.
  4. Scheer Andrzej. Krzyże pokutne ziemi świdnickiej. Świdnica: Towarzystwo Regionalne Ziemi Świdnickiej, 1987, s. 5,8 i następne.
  5. Frauenstädt Paul. Blutrache und Totschlagsühne im deutschen Mittelalter - Studien zur deutschen Kultur- und Rechtsgeschichte. Leipzig: 1881, reprint 2019, umowa nr 48 s. 192-193.
  6. Hellmich Max. Steinerne Zeugen des mittelalterlichen Rechts in Schlesien. Steinkreuze, Bildstöcke, Staupsäulen, Galgen, Gerichtstiche. Liegnitz: 1923, s. 13.
  7. Chrząszcz Johannes. Das schwarze Buch von Gleiwitz. 1 Teil, (1582-1612). Sonderdruck aus dem Gleiwitzer Jahrbuch 1927. Gleiwitz: 1927, s 3.
  8. Adamska Dagmara. Nocuń Przemysław. Czu troste und czu hulffe des zele. Późnośredniowieczne ugody kompozycyjne z terenu Śląska. Śląski Kwartalnik Historyczny Sobótka. 2004, T. 59, Z. 2, s. 111-139.
  9. Wojtucki Daniel. Zobniów Stanisław. Kamienne krzyże na Śląsku, Górnych Łużycach i ziemi kłodzkiej. Wrocław: Atut, 2017, s. 84.
  10. Wojtucki Daniel. Zobniów Stanisław. Kamienne krzyże na Śląsku, Górnych Łużycach i ziemi kłodzkiej. Wrocław: Atut, 2017, s. 154, 269.