Mała Komorza

Z Kapliczki
Przejdź do nawigacjiPrzejdź do wyszukiwania
fot. 2002
fot. 2002

Mała Komorza gmina Tuchola, powiat tucholski.

Majątek w borowiackiej wsi Mała Komorza należał w XIX w. do Janta Połczyńskich, średnioszlacheckiej rodziny mającej w okolicach Tucholi wiele posiadłości. Nieopodal za końcem ogrodzenia dworu, w pobliżu skrzyżowania dróg do Nadolnika i Wielkiej Komorzy, stoi wysoka kolumna z figurą św. Jana Nepomucena. Według inskrypcji na tablicy jest to pomnik na mogile poległych w potyczce ze Szwedami pod pobliską Woziwodą w 1659 r.

Katalog zabytków sztuki w Polsce datuje figurę na I połowę wieku XIX[1]. Wobec tablicy inskrypcyjnej, która głosi: "Tu spoczywają zwłoki w potyczce z Szwedami pod Woziwodą w r. 1659 poległych braci. Józef Janta Połczyński wzniósł im ten pomnik w 1882 r.", błąd inwentaryzatorów wynikł prawdopodobnie ze słabej czytelności tablicy podczas objazdu w 1976 r., co skłoniło ich do oceny wieku po cechach stylowych kolumny, nawiązujących do architektury klasycystycznej.

Na murowanym prostopadłościennym cokole z wmurowaną, wyżej cytowaną tablicą inskrypcyjną stoi wysoka kanelowana kolumna, na której szczycie umieszczono rzeźbę św. Jana Nepomucena. Święty, kojarzony głównie z żywiołem wody, patronuje mogile prawdopodobnie dlatego, że rodzina Janta Połczyńskich upatrzyła go sobie za orędownika. W położonej niecałe dwa kilometry od Małej Komorzy Dąbrówce dziedzic Wielkiej Komorzy, Maciej Janta Połczyński, wybudował w 1768 r. drewniany kościół o konstrukcji szkieletowej pw. św. Jana Nepomucena w podzięce za ocalenie od kul w czasie potyczki z Rosjanami, kiedy to dwie kule odbiły się od noszonego przez niego ryngrafu. Możliwe, że znaczenie miało też, że czeski święty jest też patronem dobrej sławy.

Fundator pomnika Józef Janta Połczyński (1811-1890) był działaczem społecznym i narodowym. Według rodzinnych wspomnień zakładał własnym kosztem biblioteki przy Towarzystwach Rolniczych (miał ich założyć 40), zaopatrywał też biblioteki szkolne oraz wysyłał uchodźcom polskie książki za granicę. Od 1865 r. mieszkał w Koślince (dziś osiedle w Tucholi), gdzie założył szkołę dla ubogich dzieci, zdolniejszymi opiekował się również, fundując im możliwości dalszego kształcenia w szkołach wyższych i seminariach.

Polegli pod Woziwodą bracia wymienieni w inskrypcji na kolumnie to członkowie partyzanckiego oddziału rotmistrza Michałka. Ten chłopski syn, czeladnik w młynie w Tucholi, zdobył sławę jako nieustraszony i zdolny dowódca udziału partyzanckiego, który prowadził przez kilka lat nieustępliwą walkę z wojskami szwedzkimi na Pomorzu podczas wojny, która zapisała się w dziejach jako potop szwedzki (1655-1660). Jego historia obrosła legendami, stała się też inspiracją dla Henryka Sienkiewicza, który w swojej powieści "Potop" umieścił epizod o bohaterskim parobku plebańskim z Małopolski Michałku, chcąc pokazać, że w walce z najeźdźcą brały udział wszystkie klasy społeczeństwa. Prawdziwy Michałko był Borowiakiem. Po zajęciu Pomorza przez Szwedów został wcielony do wojska. Zdezerterował i zorganizował oddział składający się z chłopów, który napadał na małe oddziały wojska, dezorganizował zaopatrzenie, bronił chłopów przed rekwizycjami. Pod koniec 1656 r. na Pomorzu pojawiły się polskie oddziały wojskowe pod dowództwem Stefana Czarnieckiego, z którymi Michałko nawiązał kontakt i współpracował. Gdy zimą dostał się do niewoli, był już tak znany, że interweniował w jego sprawie sam król Jan Kazimierz, doprowadzając do uwolnienia chłopskiego dowódcy w zamian za szwedzkich oficerów. Król zatwierdził stopień rotmistrza, którego używał samozwańczo Michałko, i możliwe, że na sejmie w 1658 r. doprowadził do jego nobilitacji (uszlachcenia). Rotmistrz wrócił na Pomorze i prowadził dalej walkę, współpracując z oddziałami Jana Sapiehy. Gdy w 1659 r. rozpoczęła się kampania w Prusach Królewskich, Michałko ze swoim oddziałem brał w niej czynny udział. Jedna z potyczek jego oddziału miała właśnie miejsce pod Woziwodą. Później Michałko brał udział w zdobyciu Grudziądza i oblężeniu Malborka, które to walki kończyły wojnę na terenie jego działania. Losy chłopskiego dowódcy starał się odtworzyć Karol Koźmiński w powieści dla młodzieży zatytułowanej "Rotmistrz Michałko". Michałko jest też jednym z bohaterów powieści "Rycerze i ciury" Władysława Rymkiewicza.

Przypisy

  1. Katalog zabytków sztuki w Polsce, Tom XI dawne województwo warszawskie, Zeszyt 17 Tuchola i okolice, Warszawa 1979, s. 16