Pomnik wojenny w Szalejowie Dolnym: Różnice pomiędzy wersjami

Z Kapliczki
Przejdź do nawigacjiPrzejdź do wyszukiwania
m
Linia 2: Linia 2:
 
''Gott mit uns'', a przynajmniej der Erzengel Michael. Nie ma chyba wątpliwości, czyim hufcom przewodzi Książę Niebiańskiej Armii z pomnika poległych w I wojnie światowej mieszkańców '''Szalejowa Dolnego''' (''Niederschwedeldorf'') koło Kłodzka. Pomniki wojenne w niemieckich miejscowościach po I wojnie światowej miały początkowo charakter religijny i unikały symboliki wojskowej, ograniczając się do listy poległych lub religijnych symboli cierpienia i żalu. Częstym motywem była Pieta jako matka opłakująca poległego syna. Z upływem czasu przybierały jednak formy gloryfikujące dzielność, gotowość do walki. Pojawiają się na nich rycerze, a nawet bohaterskie sceny bitewne. Atrybuty religijne zastąpiły symbole zwycięstwa: filary, orły, miecze, płomienie. Już w latach 20. przestały być oznaką żałoby i zadumy nad tragedią wojny, stając się coraz bardziej narzędziem gloryfikacji niemieckiego militaryzmu.  
 
''Gott mit uns'', a przynajmniej der Erzengel Michael. Nie ma chyba wątpliwości, czyim hufcom przewodzi Książę Niebiańskiej Armii z pomnika poległych w I wojnie światowej mieszkańców '''Szalejowa Dolnego''' (''Niederschwedeldorf'') koło Kłodzka. Pomniki wojenne w niemieckich miejscowościach po I wojnie światowej miały początkowo charakter religijny i unikały symboliki wojskowej, ograniczając się do listy poległych lub religijnych symboli cierpienia i żalu. Częstym motywem była Pieta jako matka opłakująca poległego syna. Z upływem czasu przybierały jednak formy gloryfikujące dzielność, gotowość do walki. Pojawiają się na nich rycerze, a nawet bohaterskie sceny bitewne. Atrybuty religijne zastąpiły symbole zwycięstwa: filary, orły, miecze, płomienie. Już w latach 20. przestały być oznaką żałoby i zadumy nad tragedią wojny, stając się coraz bardziej narzędziem gloryfikacji niemieckiego militaryzmu.  
  
[[Szalejów Dolny|Szalejowski]] pomnik nie jest  już pacyfistycznym epitafium z początku lat 20. lecz nawiązuje do monumentalnego pomnika niemieckiej chwały, ''Völkerschlachtdenkmal'' w Lipsku, gloryfikującego żołnierską odwagę, siłę wiary, gotowość do poświęceń. Archanioł Michał to od bitwy na Lechowym Polu w 955 r. patron Rzeszy i zwycięskich niemieckich rycerzy. Nie bez przyczyny stał się jedną z głównych postaci niemieckich pomników wojennych. Nie jako patron dobrej śmierci i opiekun wagi dobrych i złych uczynków zmarłego, nawet nie jako niebiański rycerz przeszywający włócznią i depczący szatana, lecz jako budzący postrach, emanujący pierwotną siłą germański wojownik.  
+
[[Szalejów Dolny|Szalejowski]] pomnik nie jest  już pacyfistycznym epitafium z początku lat 20., lecz nawiązuje do monumentalnego pomnika niemieckiej chwały, ''Völkerschlachtdenkmal'' w Lipsku, gloryfikującego żołnierską odwagę, siłę wiary, gotowość do poświęceń. Archanioł Michał to od bitwy na Lechowym Polu w 955 r. patron Rzeszy i zwycięskich niemieckich rycerzy. Nie bez przyczyny stał się jedną z głównych postaci niemieckich pomników wojennych. Nie jako patron dobrej śmierci i opiekun wagi dobrych i złych uczynków zmarłego, nawet nie jako niebiański rycerz przeszywający włócznią i depczący szatana, lecz jako budzący postrach, emanujący pierwotną siłą germański wojownik.  
  
Niemieckie pomniki wojenne zastane na ziemiach poniemieckich to jeden z trudniejszych elementów "trudnego dziedzictwa". Odnosiły się głównie do wydarzeń w miarę neutralnych dla polskiej świadomości, jak wojna francusko-pruska 1870-1871 r. lub do I wojny światowej, w której polskie doświadczenia z Niemcami nie wykraczały daleko poza typowe niedogodności "cywilizowanej" wojny i okupacji. Jednak ich wykorzystanie, już w latach 20., a najbardziej w okresie po 1933 r., do rewanżystowskiej i nazistowskiej propagandy oraz charakterystyczna  symbolika związana z niemiecką (pruską) wojskowością, doprowadziło do utożsamienia ich z niemieckim militaryzmem.  Sojusznicza Rada Kontroli Niemiec wydała 31 maja 1946 r dyrektywę zabraniającą planowania, projektowania, wznoszenia, instalowania lub innego eksponowania kamieni pamięci, pomników, plakatów, posągów, budowli, znaków drogowych ulicznych lub wiejskich, punktów orientacyjnych, tablic pamiątkowych jeżeli  mają na celu zachowanie niemieckiej tradycji wojskowej lub zachowanie pamięci o Narodowej Partii Socjalistycznej, lub też ze swej natury polegają na gloryfikacji wydarzeń wojennych. Co do istniejących pomników nakazano ich usunięcie do 1 styczna 1947 r., z wyjątkiem instalacji o dużym znaczeniu publicznym lub znacznej wartości architektonicznej. 12 lipca 1946 r. wydano dyrektywę łagodzącą pierwotne postanowienia i pozwolono na zachowanie upamiętnień zmarłych z regularnych oddziałów,  nakazując jednak usunięcie militarystycznych symboli i napisów. Na ziemiach przyłączonych do Polski początkowo pomniki ulegały zniszczeniu przypadkowo, w skutek działań wojennych ale również w wyniku spontanicznych aktów niechęci żołnierzy sowieckich i polskich.  Problemem stały się gdy na poniemieckich terenach pojawili się Polacy z  traumami wywołanymi kilkuletnią bezwzględną okupacją i  walkami wojennymi. Pomniki pamięci, a często gloryfikacji niemieckich żołnierzy, zawierające symbolikę, która kojarzyła się bezpośrednio z wieloletnim zagrożeniem (swastyki, krzyże żelazne, charakterystyczne dla niemieckiej wojskowości kroje mundurów, hełmów, liście dębowe itd.) nie były sprzyjającym aklimatyzacji  elementem nowego krajobrazu, a wręcz budziły grozę i oddziaływały przygnębiająco na psychikę. Główna fala ich niszczenia to koniec lat 40. Znaczna liczba uległa wówczas całkowitej destrukcji. Część została przewrócona, niektóre pozostawiono ale skuto symbole i napisy. Przekształcano je też w pomniki religijne, a nawet polskie. Zdarzało się też, że zostały "zapominanie" i zdekompletowane lub nawet nienaruszone zarastały krzakami czy bluszczem.
+
Niemieckie pomniki wojenne zastane na ziemiach poniemieckich to jeden z trudniejszych elementów "trudnego dziedzictwa". Odnosiły się głównie do wydarzeń w miarę neutralnych dla polskiej świadomości, jak wojna francusko-pruska 1870-1871 r. lub do I wojny światowej, w której polskie doświadczenia z Niemcami nie wykraczały daleko poza typowe niedogodności "cywilizowanej" wojny i okupacji. Jednak ich wykorzystanie, już w latach 20., a najbardziej w okresie po 1933 r., do rewanżystowskiej i nazistowskiej propagandy oraz charakterystyczna  symbolika związana z niemiecką (pruską) wojskowością, doprowadziło do utożsamienia ich z niemieckim militaryzmem.  Sojusznicza Rada Kontroli Niemiec wydała 31 maja 1946 r dyrektywę zabraniającą planowania, projektowania, wznoszenia, instalowania lub innego eksponowania kamieni pamięci, pomników, plakatów, posągów, budowli, znaków drogowych ulicznych lub wiejskich, punktów orientacyjnych, tablic pamiątkowych, jeżeli  mają na celu zachowanie niemieckiej tradycji wojskowej lub zachowanie pamięci o Narodowej Partii Socjalistycznej, lub też ze swej natury polegają na gloryfikacji wydarzeń wojennych. Co do istniejących pomników nakazano ich usunięcie do 1 styczna 1947 r., z wyjątkiem instalacji o dużym znaczeniu publicznym lub znacznej wartości architektonicznej. 12 lipca 1946 r. wydano dyrektywę łagodzącą pierwotne postanowienia i pozwolono na zachowanie upamiętnień zmarłych z regularnych oddziałów,  nakazując jednak usunięcie militarystycznych symboli i napisów. Na ziemiach przyłączonych do Polski początkowo pomniki ulegały zniszczeniu przypadkowo, wskutek działań wojennych, ale również w wyniku spontanicznych aktów niechęci żołnierzy sowieckich i polskich.  Problemem stały się, gdy na poniemieckich terenach pojawili się Polacy z  traumami wywołanymi kilkuletnią bezwzględną okupacją i  walkami wojennymi. Pomniki pamięci, a często gloryfikacji niemieckich żołnierzy, zawierające symbolikę, która kojarzyła się bezpośrednio z wieloletnim zagrożeniem (swastyki, krzyże żelazne, charakterystyczne dla niemieckiej wojskowości kroje mundurów, hełmów, liście dębowe itd.) nie były sprzyjającym aklimatyzacji  elementem nowego krajobrazu, a wręcz budziły grozę i oddziaływały przygnębiająco na psychikę. Główna fala ich niszczenia to koniec lat 40. Znaczna liczba uległa wówczas całkowitej destrukcji. Część została przewrócona, niektóre pozostawiono, ale skuto symbole i napisy. Przekształcano je też w pomniki religijne, a nawet polskie. Zdarzało się też, że zostały "zapominane" i zdekompletowane lub nawet nienaruszone zarastały krzakami czy bluszczem.
  
Kriegerdenkmal w Szalejowie Dolnym, odsłonięty w 1929 r. (poświęcenie 6 października 1929 r.), ustawiony został przy kościele, od jego północnej strony (widoczny w głębi na wprost od mostu na Bystrzycy Dusznickiej,  na zdjęciu nr 4 z lat 30. XX w.). Twórcą był kłodzki rzeźbiarz Franz Wagner. Na bocznych [[:Kategoria:Kolumny|kolumnach]] z piaskowca wyryto 41 nazwisk i imion poległych w latach 1914-1918 żołnierzy armii niemieckiej pochodzących z Szalejowa. Być można położenie (przy kościele) i figura Archanioła uchroniły pomnik przed zniszczeniem.   
+
Kriegerdenkmal w Szalejowie Dolnym, odsłonięty w 1929 r. (poświęcenie 6 października 1929 r.), ustawiony został przy kościele, od jego północnej strony (widoczny w głębi na wprost od mostu na Bystrzycy Dusznickiej,  na zdjęciu nr 4 z lat 30. XX w.). Twórcą był kłodzki rzeźbiarz Franz Wagner. Na bocznych [[:Kategoria:Kolumny|kolumnach]] z piaskowca wyryto 41 nazwisk i imion poległych w latach 1914-1918 żołnierzy armii niemieckiej pochodzących z Szalejowa. Być może położenie (przy kościele) i figura Archanioła uchroniły pomnik przed zniszczeniem.   
  
W 2002 r., po renowacji dokonanej przez firmę Remmers z Löningen, został przeniesiony w dzisiejsze miejsce. Ponowne poświęcenie nastąpiło 8 czerwca 2003 r. Pomnikiem, jak i innymi zabytkami w Szalejowie Dolnym opiekuje się lokalne stowarzyszenie "Archanioł Michał", a inicjatorem odnowy miejscowych zabytków jest urodzony we wsi w 1925 r. mieszkaniec Münster, Helmut Goebel.
+
W 2002 r., po renowacji dokonanej przez firmę Remmers z Löningen, został przeniesiony w dzisiejsze miejsce. Ponowne poświęcenie nastąpiło 8 czerwca 2003 r. Pomnikiem, jak i innymi zabytkami w Szalejowie Dolnym, opiekuje się lokalne stowarzyszenie "Archanioł Michał", a inicjatorem odnowy miejscowych zabytków jest urodzony we wsi w 1925 r. mieszkaniec Münster, Helmut Goebel.
  
 
<center>
 
<center>

Wersja z 21:32, 25 kwi 2021

Pomnik pierwszowojenny, Kriegerdenkmal, Szalejów Dolny

Gott mit uns, a przynajmniej der Erzengel Michael. Nie ma chyba wątpliwości, czyim hufcom przewodzi Książę Niebiańskiej Armii z pomnika poległych w I wojnie światowej mieszkańców Szalejowa Dolnego (Niederschwedeldorf) koło Kłodzka. Pomniki wojenne w niemieckich miejscowościach po I wojnie światowej miały początkowo charakter religijny i unikały symboliki wojskowej, ograniczając się do listy poległych lub religijnych symboli cierpienia i żalu. Częstym motywem była Pieta jako matka opłakująca poległego syna. Z upływem czasu przybierały jednak formy gloryfikujące dzielność, gotowość do walki. Pojawiają się na nich rycerze, a nawet bohaterskie sceny bitewne. Atrybuty religijne zastąpiły symbole zwycięstwa: filary, orły, miecze, płomienie. Już w latach 20. przestały być oznaką żałoby i zadumy nad tragedią wojny, stając się coraz bardziej narzędziem gloryfikacji niemieckiego militaryzmu.

Szalejowski pomnik nie jest już pacyfistycznym epitafium z początku lat 20., lecz nawiązuje do monumentalnego pomnika niemieckiej chwały, Völkerschlachtdenkmal w Lipsku, gloryfikującego żołnierską odwagę, siłę wiary, gotowość do poświęceń. Archanioł Michał to od bitwy na Lechowym Polu w 955 r. patron Rzeszy i zwycięskich niemieckich rycerzy. Nie bez przyczyny stał się jedną z głównych postaci niemieckich pomników wojennych. Nie jako patron dobrej śmierci i opiekun wagi dobrych i złych uczynków zmarłego, nawet nie jako niebiański rycerz przeszywający włócznią i depczący szatana, lecz jako budzący postrach, emanujący pierwotną siłą germański wojownik.

Niemieckie pomniki wojenne zastane na ziemiach poniemieckich to jeden z trudniejszych elementów "trudnego dziedzictwa". Odnosiły się głównie do wydarzeń w miarę neutralnych dla polskiej świadomości, jak wojna francusko-pruska 1870-1871 r. lub do I wojny światowej, w której polskie doświadczenia z Niemcami nie wykraczały daleko poza typowe niedogodności "cywilizowanej" wojny i okupacji. Jednak ich wykorzystanie, już w latach 20., a najbardziej w okresie po 1933 r., do rewanżystowskiej i nazistowskiej propagandy oraz charakterystyczna symbolika związana z niemiecką (pruską) wojskowością, doprowadziło do utożsamienia ich z niemieckim militaryzmem. Sojusznicza Rada Kontroli Niemiec wydała 31 maja 1946 r dyrektywę zabraniającą planowania, projektowania, wznoszenia, instalowania lub innego eksponowania kamieni pamięci, pomników, plakatów, posągów, budowli, znaków drogowych ulicznych lub wiejskich, punktów orientacyjnych, tablic pamiątkowych, jeżeli mają na celu zachowanie niemieckiej tradycji wojskowej lub zachowanie pamięci o Narodowej Partii Socjalistycznej, lub też ze swej natury polegają na gloryfikacji wydarzeń wojennych. Co do istniejących pomników nakazano ich usunięcie do 1 styczna 1947 r., z wyjątkiem instalacji o dużym znaczeniu publicznym lub znacznej wartości architektonicznej. 12 lipca 1946 r. wydano dyrektywę łagodzącą pierwotne postanowienia i pozwolono na zachowanie upamiętnień zmarłych z regularnych oddziałów, nakazując jednak usunięcie militarystycznych symboli i napisów. Na ziemiach przyłączonych do Polski początkowo pomniki ulegały zniszczeniu przypadkowo, wskutek działań wojennych, ale również w wyniku spontanicznych aktów niechęci żołnierzy sowieckich i polskich. Problemem stały się, gdy na poniemieckich terenach pojawili się Polacy z traumami wywołanymi kilkuletnią bezwzględną okupacją i walkami wojennymi. Pomniki pamięci, a często gloryfikacji niemieckich żołnierzy, zawierające symbolikę, która kojarzyła się bezpośrednio z wieloletnim zagrożeniem (swastyki, krzyże żelazne, charakterystyczne dla niemieckiej wojskowości kroje mundurów, hełmów, liście dębowe itd.) nie były sprzyjającym aklimatyzacji elementem nowego krajobrazu, a wręcz budziły grozę i oddziaływały przygnębiająco na psychikę. Główna fala ich niszczenia to koniec lat 40. Znaczna liczba uległa wówczas całkowitej destrukcji. Część została przewrócona, niektóre pozostawiono, ale skuto symbole i napisy. Przekształcano je też w pomniki religijne, a nawet polskie. Zdarzało się też, że zostały "zapominane" i zdekompletowane lub nawet nienaruszone zarastały krzakami czy bluszczem.

Kriegerdenkmal w Szalejowie Dolnym, odsłonięty w 1929 r. (poświęcenie 6 października 1929 r.), ustawiony został przy kościele, od jego północnej strony (widoczny w głębi na wprost od mostu na Bystrzycy Dusznickiej, na zdjęciu nr 4 z lat 30. XX w.). Twórcą był kłodzki rzeźbiarz Franz Wagner. Na bocznych kolumnach z piaskowca wyryto 41 nazwisk i imion poległych w latach 1914-1918 żołnierzy armii niemieckiej pochodzących z Szalejowa. Być może położenie (przy kościele) i figura Archanioła uchroniły pomnik przed zniszczeniem.

W 2002 r., po renowacji dokonanej przez firmę Remmers z Löningen, został przeniesiony w dzisiejsze miejsce. Ponowne poświęcenie nastąpiło 8 czerwca 2003 r. Pomnikiem, jak i innymi zabytkami w Szalejowie Dolnym, opiekuje się lokalne stowarzyszenie "Archanioł Michał", a inicjatorem odnowy miejscowych zabytków jest urodzony we wsi w 1925 r. mieszkaniec Münster, Helmut Goebel.